Niedziela, 25 sierpnia 2019 r.   Imieniny: Ludwika, Luizy, Patrycji
Witaj, Społecznosć Lubina gość! Zarejestruj się lub Zaloguj do serwisu | Ilość osób online 24

Portal Lubina


UWAGA! Ten serwis uzywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegladarki oznacza zgode na to) ->>




Wiadomości z Lubina
Porażka Zagłębia Porażka Zagłębia
W meczu 6. kolejki PKO Ekstraklasy podopieczni Bena van Daela przegrali 0:3 z Piastem Gliwice. Bramki dla gości strzelali Jorge Felix, Piotr... »Pomoc dla poszkodowanych przez klęski żywiołowe lub ASF Pomoc dla poszkodowany...
Po raz drugi w tym roku Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa uruchamia z PROW 2014-2020 pomoc dla rolników, którzy pon... »Lubin. Droga S3 nie tak szybko? Lubin. Droga S3 nie ta...
Kolejny raz przedłużony został termin składania ofert w przetargu na dokończenie drogi ekspresowej S3 między Lubinem a Polkowicami. Kolejny termi... »Nietrzeźwy mężczyzna dzwonił na nr alarmowy informując, że zabije siebie i kilkanaście innych osób... Nietrzeźwy mężczyzna d...
Duże kłopoty z prawem zapewnił sobie 40-letni mieszkaniec Lubina zatrzymany przez lubińskich policjantów. Mężczyzna we wtorkowy wi... »

» archiwum wiadomości

Magazyn elubin.pl





silesianseo.pll








Magazyn elubin.pl




Twoja wyszukiwarka

Zdrowie
Edukacja
Miasto
Lokale
Czy wiesz, że...?
Czy wiesz, że?...26.09.1945 Zaczęła funkcjonować szkoła podstawowa przy ul. Odrodzenia 32, nauczanie prowadziły trzy nauczycielki. Czynna była również parafia rzymskokatolicka.

Pogoda
YoWindow.com
Wybrane wiadomości
Wiadomości z Lubina i okolic

Parzący problem na Dolnym Śląsku
Data dodania: 14 lipca 2015 — Kategoria: Wiadomości

Parzący problem na Dolnym Śląsku

Silne poparzenia, reakcje alergiczne, choroby narządów wewnętrznych, nowotwory, a nawet śmierć - o skutkach kontaktu z toksyczną rośliną mówi się ostatnio w całym kraju. Wszystko z powodu inwazji barszczu Sosnowskiego, który z łatwością zadomowił się w Polsce i każdorazowo wywołuje postrach również wśród mieszkańców Dolnego Śląska. Czy rzeczywiście jest taki groźny?

Na terenie Polski możemy spotkać dwa gatunki obce barszczu. Pierwszy z nich to barszcz Sosnowskiego. Został sprowadzony z Kaukazu w połowie XX wieku w celach pastewnych. Kolejny gatunek to barszcz Mantegazziego, również przybył do nas z Kaukazu, lecz już jako roślina ozdobna i miododajna. Wkrótce wkradły się w rodzime ekosystemy i zajęły je w niekontrolowany sposób.

Obecnie we wschodniej Europie mamy do czynienia z inwazją barszczu Sosnowskiego. Jest to pozostałość po gospodarce prowadzonej w krajach bloku wschodniego. W ciągu kilku lat gatunek opanował całe areały wypierając przy tym rodzime gatunki i degradując środowisko. Na zachodzie głównym problemem jest barszcz Montegazziego. Jednak tam problem jest dużo mniejszy, ponieważ podejmowane są działania mające zniszczyć stanowiska rośliny i zapobiegać ponownemu odradzaniu.

Dr Zygmunt Dajdok z Instytutu Biologii Środowiskowej bada rośliny inwazyjne. - To niezwykle odporna roślina. Łatwo rozprzestrzenia się z wiatrem i z wodą. Nasiona mają długą zdolność kiełkowania, mogą przebywać w glebie nawet pięć lat. Zwalczanie jest bardzo trudne. Obecnie wykorzystuje się metody mechaniczne, polegające na usunięciu części naziemnej i podziemnej, a także chemiczne, lecz nie przynoszą one oczekiwanych rezultatów - tłumaczy.

Działać jednak trzeba i to jeszcze bardziej intensywnie. Ilość nowych stanowisk nasila się z roku na rok, a skutki zaniedbań mogą być tragiczne. - Musimy brać pod uwagę skutki społeczne i przyrodnicze. Przede wszystkim barszcz powoduje problemy zdrowotne u ludzi. Głównie narażone na szkodliwe działanie toksyn mogą być małe dzieci oraz osoby uczulone na substancje, które zawiera barszcz. Ponadto zmniejsza bioróżnorodność zarówno wśród roślin jak i zwierząt. Zagłuszając funkcjonowanie rodzimych roślin, wpływa negatywnie na żerujące na nich owady - mówi dr Zygmunt Dajdok.

Stale brakuje pomysłów na skuteczną walkę, ponieważ nie ma służb, które zajęłyby się problemem kompleksowo. Jak można uniknąć zagrożenia? - Przede wszystkim nie możemy popadać w panikę. Ten problem nie narodził się w tym roku. Jest to skutek wieloletnich zaniedbań, braku odpowiedniej instytucji, chęci ograniczenia ekspansji czy nawet ogólnej wizji obecnego stanu - komentuje Paweł Pomian z wrocławskiego koła Partii Zieloni.
Wrocławscy Zieloni napisali w tej sprawie petycję skierowaną do władz samorządowych na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu. Teraz zbierają pod nią podpisy. Chcą, aby zostały wprowadzone konkretne systemy natychmiastowego reagowania, tam gdzie występują pojedyncze egzemplarze rośliny. Proponują też działania długofalowe na obszarach występowania silnej inwazji barszczu. Wykorzystując dorobek naukowy specjalistów chcą zabezpieczać takie tereny, usuwać rośliny i chronić przed dalszym jej rozwojem oraz przywracać pierwotny stan przyrody.
- Takie działania z pewnością przyniosą wymierny efekt. Stale pracuje się nad nowymi metodami niszczenia barszczu. Na takie cele można pozyskać pieniądze z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, ale gmina musi zgłosić projekt. Nie wiadomo jednak kto ma się tym zajmować. Z całą pewnością Straż Miejska nie jest odpowiednią instytucją, ponieważ ich działania ograniczają się co najwyżej do zabezpieczenia miejsca występowania barszczu - mówi Paweł Pomian, który jest inicjatorem tej akcji.

Najbardziej opłacalne są prace we wczesnym etapie, gdy jest jeszcze szansa na całkowite zatrzymanie rozwoju gatunków obcych. Warto wówczas podjąć starania. Apeluje o to prof. dr hab. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Zlikwidowanie kilkunastu inicjalnych ognisk obcej formy jest jeszcze możliwe. Tymczasem wyplenienie już szeroko rozpowszechnionych gatunków bywa zgoła nierealne. Pozostaje wtedy tylko ponoszenie wszelkich niewygód i liczenie strat z powodu dawniejszego zaniechania. Apelować trzeba do władz lokalnych i zarządów zieleni o monitorowanie ekspansji obcych gatunków na podległych im terenach oraz o jak najwcześniejsze przeciwdziałanie.

W przyszłości regulacje prawne mogą się zmienić. Komisja Europejska nakazuje wprowadzić nowe rozwiązania dotyczące postępowania w stosunku do gatunków inwazyjnych zwierząt i roślin. Prawdopodobnie zostanie wówczas ustalone kto jest za to odpowiedzialny. Być może takimi sprawami zajmą się instytucje lub firmy wyspecjalizowane pod względem sprzętu, personelu, a także metod. Tymczasem trzeba stale kontrolować rozwój inwazyjnych roślin oraz wykorzystując obecnie możliwe sposoby i środki finansowe zapobiegać ekspansji.

Petycję można podpisać w tym miejscu:
http://zmienmy.to/petycja/parzacy-problem-stworzmy-program-walki-z-barszczem/

Wydarzenie na Facebooku:
http://www.facebook.com/events/1592896577639187/

Materiał oraz zdjęcia autorstwa dr Zygmunta Dajdoka

 

Słowa kluczowe: lubin barszcz sosnowskiego
Wyślij link znajomemu: http://elubin.pl/wiadomosci,13872.html
Ten artykuł był czytany 890 razy.


brak komentarzy

Napisz komentarz!

Twoje imię: *
Twój komentarz: *
komentarz nie może być dłuższy niż 350 znaków
Znaczniki HTML: Wył.
BBCode: Włączone

Dostępne znaczniki:
[i] pochylenie [/i]
[b] pogrubienie [/b]
[u] podkreślenie [/u]


* - wymagane pola do dodania komentarza.

Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.


Copyright © 2006-2019 Portal miasta Lubina.
Strona wygenerowana w 0.029 sek.Lubin 1.0