KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 25 listopada 2008 — Kategoria: Gazeta POLSKA

W gminach będą pracowali doradcy polityczni. Szefowie gmin mówią, że wcale tego nie chcą.
W
gminach do 20 tysięcy mieszkańców wójt czy burmistrz będą mogli
zatrudnić trzech doradców politycznych. Natomiast w gminach i
powiatach, które mają do 100 tysięcy mieszkańców - nie więcej niż
pięciu, a w większych samorządach - aż siedmiu. Taką poprawkę do ustawy
o pracownikach samorządowych przyjął w piątek Sejm.
- To projekt rządowy, który skończy z pewną fikcją. Przecież na stanowiskach urzędniczych tacy ludzie już pracują - mówi Waldy Dzikowski (Platforma Obywatelska), wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Ale Marzena Machałek, posłanka Prawa i Sprawiedliwości i członkini
tej samej komisji, przekonuje, że to niebezpieczny zapis. Dlaczego? Bo
może być nadużywany przez lokalne władze.
- Przecież z
błogosławieństwem Platformy będziemy mogli teraz otaczać się kolegami z
partii za publiczne pieniądze - przyznaje anonimowo jeden z
samorządowców z PO. Anonimowo, bo oficjalnie takiego pomysłu popierać
nie zamierza.
- Nie wiem jeszcze, czy go wykorzystam. W małych
gminach wyborcy źle ocenią, kiedy przyjmę do pracy szefa swojego sztabu
wyborczego - dodaje.
Zdaniem Dawida Jackiewicza, posła PiS i i szefa dolnośląskich
struktur tej partii, to jawne upolitycznienie samorządu. Obecne władze
gmin i powiatów różnych opcji zarzekają się, że doradcy nie są im w
ogóle potrzebni.
- Sytuacja polityczna w samorządach jest określona
przez układ w radach, więc nie do końca wiadomo, jaką rolę mieliby
pełnić doradcy polityczni - mówi Maciej Nejman, starosta wołowski z
PiS, jeden z dwóch starostów z tego ugrupowania na Dolnym Śląsku. -
Biorąc pod uwagę, że w mniejszych i, co za tym idzie, biedniejszych
urzędach występują braki kadrowe, stanowisko doradcy politycznego
pozostanie prawdopodobnie nieobsadzone - podejrzewa.
Paweł Misiorek,
burmistrz Obornik Śląskich z SLD, deklaruje: - Nie zatrudni ę nikogo
takiego, bo nie widzę takiej potrzeby. Sam odpowiadam za wszystko
głową. Według Misiorka, gabinety polityczne mogłyby się sprawdzić w
większych miastach. Dlaczego? Bo w małych gminach i w działających tam
radach nie ma nawet wyraźnie zarysowanych partii politycznych. Doradcy
wójta czy burmistrza nie mieliby więc co robić.
- Zatrudnienie doradców stricte politycznych to zły pomysł - mówi wprost Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.
Podobnego zdania są szefowie innych miejscowości.
-
Prezydentom miast są potrzebni doradcy z rozmaitych dziedzin, od
medialnych po ekonomiczne. Wymaga tego coraz bardziej komplikująca się
problematyka, z jaką mają do czynienia prezydenci - przekonuje Paweł
Adamowicz, prezydent Gdańska. Jego zdaniem, niektórzy z doradców
powinni być zatrudniani na okres kadencji, by nie blokować prezydentom
z innej opcji politycznej możliwości doboru zaufanych współpracowników.
- Byłbym jednak zdecydowanie przeciwny, by to Sejm ustalał ich liczbę - dodaje.
Rozmowa z politologiem Radosławem Solarzem.
Czy burmistrzowie powinni mieć doradców politycznych?
To kuriozum. Bo o jakiej polityce można mówić w małej gminie? Żadnej. Jedynym uzasadnieniem wprowadzenia takiego przepisu jest podział łupów. W powiatach i urzędach marszałkowskich to będzie naprawdę ładny tort do podziału.
Taki doradca, który nie wiadomo czym się zajmuje, to niezła posada.
Partie, które rządzą albo dojdą do władzy, poszerzą swoje możliwości wiązania ze sobą ludzi. Wszystko dlatego, że mają przed wyborami problem ze znalezieniem kandydatów do rad gmin.
Teraz będzie tak: zasłużyłeś się przy wyborach, kolego, to cię zatrudnię?
Tak, i będzie się tak działo zupełnie legalnie.
Czy samorządowcy powinni zatrudniać doradców politycznych? Czekamy na Państwa opinie.
Magdalena Kozioł
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.
