KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 03 stycznia 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

W Kunicach pływa setka żółwi egzotycznych. Piranię można złowić nawet na kąpielisku.
Zwierzęta kupione jako świąteczny prezent często kończą na wolności. Bo uroczy pięciocentymetrowy żółwik czerwonolicy po roku przestaje być uroczy: śmierdzi, brudzi wodę i ma skorupę wielką jak talerz. Modne wśród młodych ludzi piranie przestają się mieścić w akwarium. Niefrasobliwi hodowcy wypuszczają je więc do pierwszego lepszego akwenu. Legniczanie wybierają na ogół Kozi Staw w centrum miasta lub pobliskie jeziora: Kunickie i Koskowickie.
- W Kunicach pływa ze sto żółwi wodnych - alarmuje Agnieszka Tomaszewska z legnickiego sklepu zoologicznego.
Potwierdza
to Mariusz Ból, komendant tutejszej Straży Rybackiej, który
niejednokrotnie znajdował na brzegu puste skorupy. Ale, jak zauważa,
egzotyczne gatunki można spotkać już nawet w centrum miasta. Na
przykład z legnickiego kąpieliska Kormoran wędkarze wyłowili
trzydziestocentymetrową piranię. Teoretycznie nie miała prawa przeżyć.
- Jej naturalne środowisko to wody tropikalne - mówi Roman Pazda,
ichtiolog Polskiego Związku Wędkarskiego ze Słupska. Po wypuszczeniu
giną też egzotyczne żółwie wodne. Są jednak wyjątki.
- W fosie
miejskiej we Wrocławiu żyje cała populacja żółwi czerwonolicych -
przyznaje Radosław Ratajszczak, dyrektor Ogrodu Zoologicznego we
Wrocławiu. - Zimują w wodzie, a wiosną wychodzą grzać się w trawie.
Zoo ze względów weterynaryjnych nie przyjmuje zwierząt od prywatnych hodowców. Jeśli nie wiemy, co począć z przerośniętym pupilem, można udać się do dobrego sklepu zoologicznego, gdzie przyjmą zwierzę lub pomogą znaleźć mu dom. Niejeden żółw czerwonolicy trafił już w ten sposób do Krzysztofa Strynkowskiego, przyrodnika z Legnicy. To lepsze wyjście niż śmierć z zimna i głodu w stawie.
Piotr Kanikowski
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.

