KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 07 stycznia 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Ministerstwo Zdrowia zażąda od prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrektora dolnośląskiego oddziału Funduszu Krzysztofa Dworaka.
Ma on odpowiedzieć za bałagan, który sprawił, że od początku roku w kilkuset przychodniach w naszym regionie pacjenci chcący zarejestrować się do lekarzy specjalistów odprawiani są z kwitkiem, a planowane wizyty zostały odwołane.
W sprawie sytuacji na Dolnym Śląsku minister zdrowia Ewa Kopacz do końca tygodnia spotka się z prezesem NFZ Jackiem Paszkiewiczem. Rzecznik resortu, Jacek Gołąb, nie wyklucza, że minister zażąda odwołania Krzysztofa Dworaka ze stanowiska. Sam Dworak, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej obiecywał wczoraj, że zamieszanie w przychodniach na Dolnym Śląsku wreszcie się skończy, a pacjenci będą mogli korzystać z bezpłatnej opieki lekarskiej.
Dworak, wspólnie z wicemarszałkiem Dolnego Śląska Piotrem Borysem,
zaapelowali wczoraj do szefów przychodni, by przyjmowali pacjentów mimo
braku umów z NFZ.
Dworak obiecał, że zaraz po podpisaniu nowych
kontraktów (czyli najwcześniej w lutym) Fundusz zapłaci lekarzom także
za pacjentów przyjętych na początku stycznia.
Nie wiadomo jednak, czy szefowie wszystkich przychodni zgodzą się na
takie rozwiązanie. - To duże ryzyko - twierdzi szef wrocławskiego
Dolmedu Marek Moszczyński.
- Na pewno nie zacznę przyjmować
pacjentów na podstawie apelu w mediach. Ktoś z NFZ powinien osobiście
się z nami skontaktować. Powinno być też porozumienie na piśmie. Dla
naszej przychodni to koszt około 200 tysięcy złotych - wylicza.
Dyrektor Dworak zapewniał, że problem z kontraktami wyszedł na jaw dopiero pod koniec grudnia. Okazało się wtedy, że oferty wielu dolnośląskich przychodni specjalistycznych zostały odrzucone często z powodu drobnych błędów formalnych. Przyczyną miał być skomplikowany system informatyczny do składania ofert. Nowy konkurs - już ogłoszony przez NFZ - będzie trwał do końca stycznia.
Problem w tym, że przychodnie, które w powtórzonym konkursie znowu odpadną, nie dostaną zwrotu pieniędzy za przyjmowanie pacjentów bez umowy z NFZ. Szefowie Funduszu przekonywali wczoraj jednak, że ryzyko odrzucenia ofert w ponownym konkursie jest niewielkie.
Marcin Rybak
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.
