Wtorek, 04 pazdziernika 2022 r.   Imieniny: Rozalii, Franciszka, Edwina
Witaj, Społecznosć Lubina gość! Zarejestruj się lub Zaloguj do serwisu | Ilość osób online 39

Portal Lubina


UWAGA! Ten serwis uzywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegladarki oznacza zgode na to) ->>


Wiadomości z Lubina
Jesienne pierożki z dynią Jesienne pierożki z dy...
Jesień zachwyca przypisanymi do niej kolorami i smakami. Warto je wykorzystać w swojej kuchni do przygotowania sycących i rozgrzewających potraw.... »Każdy z moich znajomych musi się teraz sfotografować z WOTusiem! Każdy z moich znajomyc...
Imię dla krasnala dolnośląskich terytorialsów wymyśliła spontanicznie. Na co dzień mieszka w Poznaniu, ale czuje się wrocławianką, bo tu s... »Miedziowi Rugby Lubin zapraszają na mecz. Miedziowi Rugby Lubin ...
W ramach III kolejki Polskiej Ligi Rugby , Miedziowi zmierzą się z Akademią Wincentego Pola Budowlanymi Lublin.    -Liczymy na doping... »Jak wybrać polisę narciarską? Jak wybrać polisę narc...
Należy mieć świadomość, że wybór odpowiedniego ubezpieczenia narciarskiego nie jest tak skomplikowanym zadaniem, jak mogłoby się wydawa... »

» archiwum wiadomości

Magazyn elubin.pl

iParts.pl - części samochodowe

Tanie części zamienne w Ucando



polec prawnika.pl

silesianseo.pll







Twoja wyszukiwarka

Zdrowie
Edukacja
Miasto
Lokale
Czy wiesz, że...?
Czy wiesz, że?...5.09.2002r. Odbyło się Międzynarodowe Polsko – Niemieckie Sympozjum „Lubin dawniej i dziś – wspólne dziedzictwo kulturowe”

Pogoda
YoWindow.com
Wybrane wiadomości
Wiadomości z Lubina i okolic

Tomasz A., oskarżony o pobicie chorego na raka nastolatka z Polkowic, w ostatnim słowie oskarża policję, prokuraturę i media
Data dodania: 11 marca 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Tomasz A., oskarżony o pobicie chorego na raka nastolatka z Polkowic, w ostatnim słowie oskarża policję, prokuraturę i media

Jutro sąd wyda wyrok. Orzeknie, czy przedstawione w procesie dowody pozwalają na skazanie pięciu młodych mężczyzn za brutalne pobicie szesnastoletniego Łukasza Witkowicza i jego ojca Jana. Nocą z 12 na 13 stycznia 2008 roku wracali z przychodni zdrowia w Polkowicach i zostali napadnięci przez grupę ludzi. Pana Jana uderzono w twarz, dostał gazem w oczy. Słyszał jak obok jęczy katowany przez nieznajomych syn i nie potrafił mu pomóc. Po pobiciu Łukasz w ciężkim stanie trafił do szpitala. Przez tydzień leżał w śpiączce. Lekarze ocalili mu życie, ale już na zawsze będzie odczuwał skutki napaści.

Policja szybko ujęła Tomasza A., jego przyrodniego brata Pawła P. oraz kolegów Kamila J., Piotra S. i Mateusza B. Przygotowano akt oskarżenia. Dla Tomasza A., który według ustaleń ze śledztwa zadawał Witkowiczom ciosy, oskarżyciel żąda 9 lat więzienia. Wobec pozostałych uczestników napaści prokuratura wnosi o kary od roku do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Dowody, na podstawie których sąd musi wydać werdykt, są dyskusyjne. Najważniejsze to zeznania Jana Witkowicza, zmieniane podczas śledztwa. Nie wiadomo, czy Tomasz A. bił gołymi rękoma (pierwotna wersja), czy miał pałkę (wersja ostateczna). W trakcie okazania pokrzywdzeni nie rozpoznali napastników. Niby nic dziwnego: było ciemno, wydarzenia nastąpiły błyskawicznie, a oczy pana Jana łzawiły od gazu. To wszystko jednak sprawia, że w finale procesu bardziej przekonująco od głosów oskarżycieli brzmią argumenty obrony.

Tomasz A. przyznaje się tylko do pryśnięcia gazem i uderzenia otwartą dłonią w twarz Jana Witkowicza. W ostatnim słowie zwrócił się wprost do pokrzywdzonych: - Panie Janie, panie Łukaszu, bardzo wam współczuję, rozumiem wasz żal, złość. Ale nie uspokoicie sumienia, jeśli niewinna osoba pójdzie siedzieć, a sprawca waszych cierpień pozostanie na wolności - przekonywał.
Tomasz A. uważa się za ofiarę policji i prokuratury, które manipulowały nim podczas śledztwa, oraz mediów, bo - jak twierdzi - już wydały na niego wyrok. On też w trakcie dochodzenia zmieniał wersje wydarzeń. Tłumaczy to naciskami policji.
- Byłem zastraszany - mówi. - Nazywano mnie bandytą i mordercą. Wmawiano, że jestem zakałą rodziny i zgniję jak szczur w więzieniu.
Aresztowano go cztery miesiące przed ślubem z miłością jego życia. Akurat w chwili, kiedy dostał wymarzoną pracę w kopalni. Dlatego za kratami myślał tylko o tym, by jak najszybciej wrócić na wolność.
- Miałem zapewnienie, że jeśli zeznam jak chce policja, to załatwią sprawę z prokuraturą: bez rozprawy dostanę wyrok w zawieszeniu i wprost z dołka wyjdę do domu - opowiadał w sądzie Tomasz A. - Policjanci przekonywali: opowiedz tak jak ustaliliśmy, a będzie dobrze. Teraz wiem, dlaczego. Bo nie mieli dowodów.

W ostatnim słowie A. zarzucił również Janowi Witkowiczowi, że dał sobą kierować policji i prokuraturze. Że podpisywał nieprawdziwe zeznania. - Dalej pan tkwi w tym kłamstwie - stwierdził.
Sąd ma przed sobą trudne zadanie. Jutro wyrok.

Piotr Kanikowski

Wyślij link znajomemu: http://elubin.pl/wiadomosci,3238.html
Ten artykuł był czytany 887 razy.


brak komentarzy

Napisz komentarz!

Twoje imię: *
Twój komentarz: *
komentarz nie może być dłuższy niż 350 znaków
Znaczniki HTML: Wył.
BBCode: Włączone

Dostępne znaczniki:
[i] pochylenie [/i]
[b] pogrubienie [/b]
[u] podkreślenie [/u]


* - wymagane pola do dodania komentarza.

Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.


Copyright © 2006-2022 Portal miasta Lubina.
Strona wygenerowana w 0.009 sek.Lubin 1.0