KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 16 marca 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Potrzebujące maluchy mają synagis za darmo. To też zasługa "Polski-Gazety Wrocławskiej".
Dolny
Śląsk jest wśród województw, które najlepiej sobie radzą z podawaniem
wcześniakom synagisu, leku, który wzmacnia ich odporność na działanie
wirusa RSV wywołującego zapalenie płuc.
- Staramy się zabezpieczać
środki i płacić za synagis dla dzieci, które są objęte wskazaniami -
tłumaczy Joanna Mierzwińska z dolnośląskiego NFZ. - Cały czas jesteśmy
również w stałym kontakcie z konsultantem ds. neonatologii.
O to, żeby rodzice nie musieli płacić za synagis, najlepsi fachowcy
walczyli od lat. Nasza redakcja interweniowała w tej sprawie, kiedy
okazało się, że synagis musi być podany Julce Jabłonowskiej z
Wałbrzycha, najmniejszemu dziecku, które urodziło się w Polsce i
przeżyło.
Kiedy maleństwo przyszło na świat, ważyło niewiele ponad
380 gramów. Rodziców nie było stać na zakup leku (jedna dawka kosztuje
5 tys. zł, a potrzebnych jest pięć). Udało nam się nawet zebrać
pieniądze na część kuracji. Kolejną dawkę Julka dostanie już za
pieniądze z NFZ.
Również dzięki naszym artykułom na lepszy rozwój ma
szansę więcej dzieci. Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia,
mimo negatywnej oceny leku przez Agencję Oceny Technologii Medycznych,
przyznało 8 mln zł na synagis. To wyjątkowa sytuacja, bo opinia AOTM
zwykle jest wiążąca.
- I ogromna w tym wasza zasługa - przyznaje
prof. Elżbieta Gajewska, znakomity fachowiec w dziedzinie neonatologii
z Wrocławia. Ona jako pierwsza w Polsce podała wcześniakom synagis.
Dzięki jej staraniom preparat dostała setka dzieci przedwcześnie
urodzonych.
- Maluchy rozwijały się lepiej i szybciej - mówi pani profesor.
Przyznaje, że rzeczywiście podawanie synagisu na Dolnym Śląsku przebiega bez problemów. Co prawda, grupa docelowa została bardzo ograniczona, ale znalazły się w niej najbardziej potrzebujące dzieci.
Procedury ustalił NFZ. Według nich krajowy konsultant ds. neonatologii może kwalifikować noworodki z dysplazją oskrzelowo-płucną, które są urodzone w 2008 r. (z ciąży 30-tygodniowej i krótszej); urodzone w drugiej połowie 2007 r. (z ciąży 26-tygodniowej i krótszej) i noworodki z dysplazją oskrzelowo-płucną o ciężkim przebiegu, wymagające stałego stosowania leków rozkurczających oskrzela (bez względu na czas trwania ciąży).
W grupie docelowej znalazło się ok. 800 noworodków.
- Oczywiście,
zapotrzebowanie jest większe, ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni, że
coś w tej sprawie ruszyło. Wcześniej fachowcy zabiegali o to od lat i
żadne argumenty lekarzy nie przekonywały urzędników - przyznaje prof.
Elżbieta Gajewska.
Dotąd Polska znajdowała się w nielicznym gronie państw europejskich - razem z Estonią i Ukrainą, gdzie rodzice płacą za synagis. We wszystkich pozostałych lek podawany jest dzieciom za darmo. W Polsce rocznie rodzi się 24 tys. wcześniaków. Liczba ta rośnie, bo dzięki nowoczesnej aparaturze medycznej maluchy mają szansę na przeżycie.
Nie wszyscy podają synagis
W Krakowie już w grudniu 2008 r. czterdzieścioro dzieci otrzymało pierwszą dawkę leku.
W
przypadku RSV pośpiech jest wskazany - aby zabezpieczenie przed wirusem
było skuteczne, zaleca się podanie pięciu dawek, w odstępie około
miesiąca. Niestety, w niektórych szpitalach, między innymi na skutek
braku porozumienia między dyrekcją placówek a Narodowym Funduszem
Zdrowia, leczenie w ogóle nie zostało rozpoczęte lub nastąpiło z dużym
opóźnieniem.
Tylko w Szpitalu św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku pierwsza dawka leku została podana dzieciom dopiero w lutym. Jednocześnie w innym szpitalu, w tym samym mieście, procedura została uruchomiona już w grudniu i dzięki temu dziesięcioro dzieci zostało poddanych terapii.
W Rzeszowie jedynie rodzice pięciorga dzieci zgłosili gotowość do ich zabezpieczenia przed RSV. Trudna jest także sytuacja w Kielcach. Żadne z piętnastu noworodków zgłoszonych do immunizacji nie dostało leku.
Sylwia Królikowska
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.
