KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 22 kwietnia 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA
Kresowiacy ze Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej nie chcą w Legnicy Tarasa Szewczenki.
Zebrali
239 podpisów pod wnioskiem o unieważnienie uchwały, która nadała ulicy
imię poety ukraińskiego. Zdaniem kresowiaków, w swojej twórczości
zachęcał on Ukraińców do mordowania Polaków na Kresach Wschodnich.
Ulica ma ukraińskiego patrona zaledwie od kilku tygodni. Mieści się przy niej liceum ukraińskie z tym samym patronem.
-
Polacy kojarzą nazwisko Szewczenki z nacjonalizmem ukraińskim -
twierdzi Roman Lorenz ze Stowarzyszenia, współorganizator protestu. - W
sowieckiej Rosji był przedstawiany jako obrońca Ukraińców przed
polskimi ciemiężycielami, a jego idee wykorzystywała UPA, która
mordowała w czasie wojny Polaków na Kresach. Roman Lorenz wyjaśnia, że
proponował mniejszości ukraińskiej innego patrona dla ulicy - Iwana
Frankę. Gdy się nie zgodzili, Stowarzyszenie zwróciło się do radnych,
by nazwa ulicy brzmiała: Ofiar UPA.
- Jestem tym zażenowany -
przyznaje Jerzy Pawliszczy, prezes legnickiego oddziału Związku
Ukraińców w Polsce. - Tu nie chodzi o Szewczenkę, który jest dla
Ukraińców tym, kim dla Polaków jest Adam Mickiewicz. Tu chodzi o zwykłą
nienawiść. Wybór ulicy akurat przy liceum nie jest przypadkowy.
Pawliszczy mówi, że od roku spotyka na przystankach antyukraińskie ulotki. Prawdopodobnie rozwieszają je kresowiacy.
Sprawa
zbulwersowała prezydenta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego. Uważa, że do
tej pory wysoko oceniano współpracę wielu narodowości w Legnicy.
-
Radcy prawni ocenią, czy nie doszło do fałszerstwa - tłumaczy Tadeusz
Krzakowski. - Jeśli okaże się, że tak, to sprawę skierujemy do
prokuratury.
O jakim fałszerstwie mowa? Prezydent Krzakowski sugeruje, że mogło
dojść do wprowadzenia w błąd osób, które podpisały się pod wnioskiem
Stowarzyszenia. O fałszerstwie można też mówić przy historycznej ocenie
poety.
- Szewczenko nie był przyjacielem Polaków, ale twierdzenie,
że namawiał do ich mordowania, jest przesadą - podkreśla dr Stanisław
Tokarczuk, historyk i także kresowiak.
Legnickich miłośników Drohobycza, miasta położonego w zachodniej części
Ukrainy, bulwersują szczególnie dwa zbiory poematów Tarasa Szewczenki:
"Kobzar" i "Hajdamacy". W pierwszym z nich jeden z bohaterów twierdzi,
że Lachów (Polaków) powinno się wysyłać do piekła. Drugi to zbiór
wierszy ukraińskiego romantyka o powstaniach ukraińskich w pierwszej
połowie XVIII wieku przeciwko Polakom. W jednym z tych powstań doszło
do rzezi 20 tys. Polaków i Żydów w Humaniu.
Żaden z tych poematów
nie okazał się przeszkodą, gdy nazywano ulice w innych miastach w
Polsce. W Warszawie ukraiński poeta ma nawet pomnik, postawiony w 2002
roku.
Decyzję o losie ulicy podejmą radni na najbliższej sesji w poniedziałek.
Tomasz Woźniak, fot. wikipedia.org
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.

