KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 03 lipca 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA
Łukasz M. (18 lat) zamordował przyjaciółkę swojego nieżyjącego dziadka w tak okrutny sposób, że nawet twardzi policjanci nie mogli patrzeć na zmasakrowane ciało kobiety. Bandyta bił swoją ofiarę tłuczkiem do ziemniaków. Potem pastwił się nad jej ciałem, niszcząc cztery noże.
Do tej makabrycznej zbrodni doszło 7 listopada 2008 roku. Zabójstwo
wstrząsnęło Legnicą. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął właśnie do
Sądu Okręgowego w Legnicy.
Ofiara Urszula J. nie stroniła od
alkoholu. Sąsiedzi i znajomi pamiętają ją jednak jako kobietę o złotym
sercu. Swojego kata znała dobrze - często bywał u niej, gdy żył jego
dziadek. Kilka miesięcy przed śmiercią przygarnęła go do swojego
mieszkania, bo matka chłopaka wyrzuciła go z domu. Ale gdy zaczął
wynosić cenne rzeczy, a na koniec pralkę, kazała mu się wynieść.
Łukasz
J. zamieszkał w noclegowni. Pod koniec sierpnia minionego roku w jednym
z mieszkań przy ulicy Jaworzyńskiej pił wódkę z dwie-ma kobietami. Gdy
właścicielka mieszkania kazała mu wyjść, wpadł w szał. Chwycił za nóż i
kazał się jej rozbierać. Zdemolował meble. Potem rzucił się z nożem na
gospodynię. Przerażona kobieta wyskoczyła z balkonu na chodnik.
Przeżyła cudem. Nie złożyła doniesienia na policję, więc młodemu
bandycie się upiekło.
Kilka miesięcy później Łukasz M. skatował w noclegowni innego
bezdomnego. - Zrobił to bez żadnego powodu - mówi Liliana Łukasiewicz,
rzeczniczka legnickiej Prokuratury Okręgowej. - Wpadł w furię i skopał
bezbronnego.
Feralnego 7 listopada do rana pił wódkę. Pod wieczór,
gdy nie miał już z kim się napić, wymyślił, że odwiedzi Urszulę J.
Przychodził do niej wcześniej, ale gdy dzwonił domofonem, kobieta nie
otwierała mu drzwi. Teraz miał szczęście. Kilka dni wcześniej robotnicy
zabrali bramę do renowacji. Zabójca wszedł na czwarte piętro i
kopnięciem otworzył drzwi mieszkania swojej znajomej.
Zmasakrowane
ciało kobie-ty znalazła koleżanka, która przyszła ją odwiedzić. Łukasz
J., cały wymazany krwią, kilka godzin po morderstwie został zatrzymany
na klatce schodowej w innej kamienicy. Spał.
Początkowo przyznał się
do zabójstwa. Zeznawał, że Urszula J. uderzyła go w twarz i dlatego
wpadł w szał. Zaczęli się kłócić. Pamięta, że uderzył ją kilka razy
nożem. Nie wie, czy żyła, gdy wychodził. Później opowiadał, że do
mieszkania wszedł razem z kolegą, który miał zabić właścicielkę, jednak
ten wątek został wykluczony. Łukaszowi J. grozi dożywocie.
Był poczytalny
Łukasz J. skończył naukę na szkole
podstawowej. Biegli ocenili, że jego osobowość cechuje płytka
uczuciowość. Młody mężczyzna za nic ma normy społeczne. Stwierdzono u
niego zaniedbania szkolne i środowiskowe. Mimo młodego wieku był
uzależniony od alkoholu. Upijanie się wyzwalało w nim agresję. Jednak
biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny.
Zygmunt Mułek
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.
