KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 11 września 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Franciszek Smuda, przyznaje, że marzy mu się reprezentacja Polski.
- Miałem w karierze trenerskiej dwa marzenia - reprezentacja Polski i
Bundesliga. To było oczko w głowie. Myślę, że teraz mam na tyle
doświadczenia, żeby je spełnić. Bo kariera, wiadomo, zaraz się skończy
i okazja może się nie powtórzyć. Zazwyczaj, jak miałem takie szanse, to
akurat byłem na kontraktach w klubach i nie mogłem odejść - opowiada
świeżo zatrudniony szkoleniowiec Zagłębia Lubin Franciszek Smuda, jeden
z głównych kandydatów na następcę Leo Beenhakkera za sterem
reprezentacji.
Teraz Smuda, czując pismo nosem (czytaj: kompromitację kadry), zostawił sobie furtkę.
- Kontrakt jest tak skonstruowany, że gdy pojawi się konkretna
oferta prowadzenia kadry, to mogę odejść. Pozostaje czekać na telefon.
Dzisiaj jednak najważniejsze jest, by z Zagłębiem wyjść z dołka i by
kibice mieli przyjemność patrzenia na zespół - cieszenia się z wyników,
a jeśli czasem tego nie ma, to przynajmniej ze stylu gry. Gorzej, jak
nie można się cieszyć ani z jednego, ani z drugiego - ocenia. Nie ma
możliwości, by miedziowi zostali bez trenera i na dnie tabeli.
- Rozmawiałem z panem Franciszkiem i uzgodniliśmy jasne stanowisko.
Nawet jak padnie propozycja z reprezentacji, to będzie prowadził
Zagłębie co najmniej przez rundę jesienną. Zobowiązał się do
wy-ciągnięcia klubu z zagrożonej strefy - mówi prezes Zagłębia Jerzy
Koziński.
W cieniu tych spekulacji odbędzie się ligowy debiut Franza.
Zagłębie zmierzy się z Polonią Warszawa. Pikanteria starcia
gwarantowana, bo parę tygodni wstecz prezes Józef Wojciechowski chciał,
by Smuda poprowadził Czarne Koszule i oferował mu 100 tysięcy złotych
miesięcznie. W Zagłębiu ma... 90 tysięcy.
Smuda już pokazał, na co go stać. W pierwszym meczu pod jego wodzą
Zagłębie pokonało Ruch Chorzów 1:0. Co prawda tylko w sparingu, ale w
Lubinie humory poprawiły się, bo ostatnio było z tym krucho.
Michał Sałkowski
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.

