KONKURS: Wygraj wejściówki na występ cyrku WARSZAW...Już w ten weekend na lubińskich błoniach odbędą się wsytępy Cyrku Warszawa. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy konkurs w którym mo... »
- 28.07 Na spotkanie 200 km/h
- 28.07 Rada KGHM nie wprowadziła żadnych zmian ...
- 27.07 Wyniki kontroli ITD i Policji w Polkowic...
- 27.07 Cyrk Warszawa w Lubinie
- 23.07 Bajm i Paranienormalni w Polkowicach!
- 19.07 Blackout grozi KGHM
- 19.07 Gorączka piłkarska opanowała świat
- 16.07 Dźgnął nożem swojego kolegę
- 16.07 Pół miliona złotych: efekt kontroli zwol...
- 07.07 Kurdowie w Oborze
Data dodania: 09 listopada 2009 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Świdnicka prokuratura oskarżyła 19-letniego kasjera hiper-marketu Tesco w Świdnicy, który przez kilka tygodni okradał klientów. Wraz z kolegą ukradł z kont klientów prawie 10 tysięcy złotych.
- Mężczyzna nie oddawał kart osobom, które wydawały mu się zabiegane,
roztrzepane albo zauważył, że są na przykład zajęte rozmową z koleżanką
lub córką - opowiada Katarzyna Czepil ze świdnickiej policji. Jak
przyznaje, większość w roztargnieniu nie upominała się o zwrot karty.
- Sprytny kasjer zapamiętywał także wybijany na terminalu kod,
dzięki czemu w efekcie miał i kartę klienta, i swobodny dostęp do jego
pieniędzy - wyjaśnia policjantka.
Od razu po kradzieży karty kasjer dzwonił do kolegi, który czekał w
pobliżu sklepu. Ten przychodził do kasy, brał kartę i w bankomacie obok
podejmował pieniądze. Po tej operacji karta była przez nich niszczona
lub wyrzucana. Wpadli, bo jedna z klientek przypomniała sobie o karcie
i przyszła po jej zwrot. Kasjer powiedział jednak, że jej nie ma, bo z
pewnością ją zwrócił. Ale kobieta była pewna swego i zgłosiła sprawę
kierownikowi sklepu.
Następnego dnia obserwująca kasjera obsługa sklepu przyłapała go na
gorącym uczynku. Kasjer i jego wspólnik przyznali się do kradzieży
sześciu kart, ale - jak twierdzą śledczy - mogło być ich znacznie
więcej. Część kart mogła zostać niewykorzystana, bo na koncie nie było
środków albo ich zniknięcie klienci zauważyli dopiero po kilku dniach i
nie skojarzyli z zakupami w markecie.
- Oskarżeni złożyli wnioski z prośbą o możliwość dobrowolnego
poddania się karze - mówi Ewa Ścierzyńska z Prokuratury Okręgowej w
Świdnicy. - Rozpatrzy ją sąd.
Za kradzież grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.
W Tesco Polska przekonują, że nieuczciwi pracownicy są natychmiast
zwalniani dyscyplinarnie z pracy. - W sklepach pojawia się też coraz
więcej kamer i innych zabezpieczeń, które utrudniają m.in. kradzieże -
mówi Michał Kubajek, rzecznik prasowy Tesco Polska.
Policja prosi, byśmy zachowywali ostrożność zarówno podczas
zakupów w sklepach, jak i pobierania pieniędzy z bankomatów. W dużych,
sieciowych marketach zdarza się bowiem, że kasjerzy okradają klientów
również przy wydawaniu reszty.
- Ludzie się spieszą, nie patrzą nam na ręce, dlatego łatwo
pomylić się przy wydawaniu o jeden czy dwa złote - opowiada jeden ze
sprzedawców. - A jak ktoś dziennie pomyli się na 10 złotych, to
miesięcznie ma już 200. To spora premia do naszych nędznych pensji -
dodaje pracownik hipermarketu.
Jednak największą i najniebezpieczniejszą plagą są wciąż
kradzieże z bankomatów. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku liczba
oszustw na kartach płatniczych była tak duża, jak w 2007 i 2008 roku
łącznie.
Polska stała się bowiem celem międzynarodowych gangów okradających
bankomaty. Od trzech lat przestępcy wysyłają do nas kilkuosobowe
grupki, głównie Rumunów, które na otworze, w który wkłada się kartę,
montują specjalne urządzenie, zwane skimmerem. Odczytuje ono dane z
paska magnetycznego karty. Jest trudne do wychwycenia, bo niewielkie -
głowica ma grubość łebka szpilki, a zasilanie to bateria, podobna do
tej, którą się wkłada do zegarka.
Skradzione dane przestępcy kopiują do komputera i wysyłają mejlem
do osób, które nanoszą je na czyste, produkowane przez gangsterów
karty.
W ten sposób powstają kopie naszych kart płatniczych, ale żeby z
nich korzystać, potrzebne są jeszcze kody PIN. Dlatego w bankomacie lub
w jego pobliżu montuje się miniaturową kamerę, która nagrywa obraz
klawiatury i rejestruje wbijane cyfry.
W ciągu ostatniego roku takie urządzenie wykryto m.in. na jednym z
bankomatów w świdnickim Rynku. Tam zauważył je dopiero pracownik banku.
Było bardzo profesjonalnie wykonane. W ciągu dwóch dni przestępcom
udało się skopiować dane i numery PIN z prawie 200 kart.
Miesiąc temu policjanci zatrzymali trzech obywateli Rumunii,
którzy zamontowali takie urządzenie na jednym z bankomatów w
Szklarskiej Porębie. Na szczęście ktoś podejrzaną nakładkę zauważył i
od razu powiadomił o tym policję.
W ubiegłym roku w ręce wrocławskiej policji wpadło trzech Rumunów,
którzy mieli przy sobie po kilkadziesiąt kart płatniczych. Policjanci
ostrzegają, że przestępcy żerują zwykle na naszej nieuwadze, a czasem
głupocie. Zdarza się bowiem, że właściciele kart zapisują np. numer PIN
na samej karcie. Ten problem często dotyczy starszych osób, które maja
problemy z zapamiętaniem cyfr.
- Ale ja mam na to sposób - zdradza nam pani Halina, 70--latka z
Wałbrzycha. - Numer do karty zapisuję, ukrywając go na przykład na
niby-liście zakupów. Piszę, ile kilogramów i czego mam kupić. Wnuczka
mi tak poradziła i polecam wszystkim.
Uważaj z kartą
Jak bezpiecznie korzystać z karty:
Nie zapisujmy na karcie lub jej etui numeru PIN.
Pamiętajmy, by odbierać kartę od kasjerów w sklepach.
Zanim podejmiesz pieniądze, obejrzyj bankomat i jeśli na otworze,
do którego wkładasz kartę, zauważyłeś jakąś nakładkę, z transakcji
zrezygnuj i jak najszybciej poinformuj bank o wątpliwościach.
W momencie wystukiwania PIN-u powinieneś zasłonić klawiaturę
bankomatu torebką lub ręką. Dzięki temu zainstalowana przez przestępców
kamera nie będzie mogła zarejestrować kodu dostępu.
Powinieneś na bieżąco sprawdzać historię swojego rachunku i
reagować zawsze, gdy nie przypominasz sobie jakiejś dziwnej transakcji.
200 kart zeskanował gang Rumunów zatrzymany w Świdnicy
30 mln kart płatniczych mają już Polacy. Liczba właścicieli cały czas rośnie
265 mld zł na taką kwotę dokonano transakcji kartami w 2007 roku
Małgorzata Moczulska
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Więcej informacji z Lubina i regionu codziennie w POLSKA Gazeta Wrocławska
Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.
